Home / Aktualności / Akcja / Commandos 4 – kiedy?
Commandos 4 – kiedy?

Commandos 4 – kiedy?

Pewnego dnia zainstalowałem sobie grę, która nazywała się Commandos. Wybaczcie, że nie wiem, jak fachowo nazywa się typ takiej gry, ale ogółem mówiąc – całą akcją kierowałem widokiem z lotu ptaka. No i teraz, żeby to fachowo określić, wchodzę na W… i wiem, że to RTS; proszę bardzo.

Nie wiem zupełnie, skąd to moje przywiązanie do drugiej wojny światowej, ale i tu znów zakochałem się w tej serii. Pierwsza część była co najwyżej „śmieszna” i naprawdę niedopracowana pod każdym względem. Ale grało się. Przeszło się.

Potem przyszedł czas na część 2, zwaną „Ludzie odwagi” (Men of Courage). I żeby nie wiem co, ta część „weszła” mi najbardziej. Pamiętam dokładnie, jak czekałem na premierę części drugiej… było to jakieś 10 lat temu, choć dokładnej daty nie pamiętam. W momencie, gdy wyszła, udało mi się ją o dziwo w jakiś sposób pozyskać. Zainstalowałem, odpaliłem… i trzeba przyznać, iż w stosunku do części pierwszej, zmieniło się tak dużo, że nie mogłem wyrobić z zachwytu. Naprawdę.

Na pierwszy rzut oka – to grafika poprawiła się w najlepszym stopniu. Dzięki niej klimat gry stanowczo się poprawił. Potrafiła przyciągać dwa razy dłużej, niż poprzednia część. I mogę powiedzieć, że w 2008 szybciej udało mi się przejść GTA IV niż ją. Ale nie wiem do dziś, od czego zależała ta różnica. W każdym bądź razie… zadowolenie osiągnęło poziom najwyższy wtedy, gdy okazało się, iż bez „zacięć” mogłem w nią grać na najwyższych detalach! To było coś…

Drugą rzeczą, o której należało by tu wspomnieć, to Soundtrack. Muzyka w porównaniu do innych części tak „epicka” i odpowiednio dobrana, że pomimo klimatu, na który też się składała, potrafiła przyciągnąć do monitora tylko po to, by ją „tylko” posłuchać, a nie grać Kawałki jaki „Training Camp 2”, „Saving Private Smith” czy „Castle Colditz” to pozycje obowiązkowe do przesłuchania, jeśli jest się fanem tej gry!

Jakieś 10 lat później przypomniałem sobie o tej serii, bo wcześniej edukacja zwiała mi z oczu myśl o jakiejkolwiek produkcji… i tak w roku 2011 (chyba) zakupiłem pomarańczowe pudełeczko, w którym znalazłem wszystkie części tej serii, wydawane przez Cenegę. I zakupiłem je właściwie nie po to, by powrócić do starych części (chociaż w niewielkim stopniu także), ale głównie po to, by zagrać w część 3, „Kierunek: Berlin” (Destination: Berlin), która w wielu sklepach była wtedy niedostępna.

Ta część jednak, pomimo wielkiej „sławy” i niedostępności, nie spełniła moich oczekiwań. Rozgrywka okazała się gorsza, niż w części 2 (głównie chodzi tu o sterowanie), grafika nieznacznie także, a muzyka – tylko niektóre kawałki wpadały w ucho.

Dodatkowo misje były tak kiepsko ułożone, że człowieka dosłownie odsuwało od rozgrywki. Możliwość wyboru terenu, na którym się walczy (a jednocześnie i czas, w którym się znajduje) całkowicie zepsuły klimat. [SPOILER:]W jednej z misji nasz bohater musi wykoleić pociąg (chyba, nie pamiętam )[/SPOILER]. Na czas. Kto, do cholery, każe mi biegać na czas w RTS-ie jak seria Commandos, w którym najważniejsza jest logika??? O nie…

Nie wiem dlaczego, ale do dziś nie zainstalowałem znajdujących się na płycie części z gatunku FPS. I nawet pomimo tak ładnej niedzieli, jaka jest dzisiaj, nie zainstaluję. Bo jak Commandos, to tylko RTS. Taka jest moja opinia o tym gatunku. Jak sobie chcecie wystrzelać wszystko co się rusza bez myślenia i z widokiem broni przed nosem, to jest wiele innych gier tego typu…

I tak właśnie poszukując części najnowszej nadziałem się jedynie na info, że Pyro Studios planuje wydać nową część, to że za chwilę los niepewny, to za chwilę „jest nadzieja”… itd. Nudno mi się od tego robi. Nigdzie jednak nie znalazłem oficjalnego anulowania projektu. Napisałem nawet do Pyro w sprawie tej najnowszej części. Było to jakieś pół roku temu. Odpowiedzi nie otrzymałem do dzisiaj. A może to nawet i dobrze? Takie działanie chociaż daje do myślenia i nie pozwala zapomnieć i mieć przeświadczenia, że „już koniec”, jak w przypadku STALKERa 2…

Pozdrawiam wszystkich optymistów, którzy jak ja, czekają na nową część…