Home / Felietony / Już po STALKERze 2…?
Już po STALKERze 2…?

Już po STALKERze 2…?

Pamiętam, jak bardzo, bardzo dawno temu, za ciężko uzbierane pieniążki kupiłem sobie mój pierwszy komputer. Nie był on jakoś strasznie wypasiony, ale wtedy nie było takich produckji jak Max Payne 3, co do Internetu… „mission impossible”… i ogólnie to, co wrzucało się na twardego, jakoś tak większości moim znajomym „wisiało”. Oczywiście każdy był uradowany z tego, że właśnie zainstalował sobie nowość, która zajmuje mu cenne kilobajty. Nie było jednak takiego „szału”, pogoni za tym wszystkim, żeby nadążyć z przejściem każdej produkcji, której albo nie można było w prosty sposób pozyskać, albo odpuszczały chęci… Po jakimś czasie, wgrałem sobie moją pierwszą grę, nazywała się Pekka Kana. Zacząłem w nią grać jakoś po 1998 (albo 1999?) roku i szczerze mówiąc dla kilkuletniego wówczas chłopaka była to całkiem niezła pzygodówka, gdzie w szkole można było potem z kumplami wymieniać się tym, na którym poziomie się właśnie znajduje. W każdym razie niedługo w moich rękach pojawiła się część 2 (było to około roku 2005), która już niestety mniej zaczęła mnie bawić – raz, że wyrosłem, dwa – sprawiłem sobie nowego kompa, który mógł pociągnąć inne, często ciekawsze, produkcje.

Chwila, bo się rozpisałem, a od tematu odbiegam… O historii będzie jeszcze kiedyś mowa (chyba nawet złożę oś czasu, jaki sprzęt i kiedy miałem ). Nie bez przyczyny cofam się jednak do tamtych, naprawdę najlepszych póki co, lat mojego życia, gdyż chcę wam przybliżyć, że nawet tamta prosta przygodówka o 2-wymiarowej oprawie graficznej, opartej na rysunkach w GIFie, świetnym klimacie jak i muzyce (którą czasem odgrzbuję w pamięci…) może naprawdę być smakowitym tytułem, który z pozoru wydaje się być brzydki i jakiś taki… „dziecinny”… Przykładem kolejnym może być tu Minecraft, gra nowa, która pomimo grafiki tak ohydnej, znalazła wśród wielu ludzi, starszych i młodszych, miliony fanów, którzy wymieniają się do dziś informacjami o „craftingu”.

Nie wiedzieć czemu, STALKER także mi się spodobał – muzyki w nim jakiejś ciekawej nie ma, grafika brzydka… ale jak pisałem wyżej – klimat! Ten tajemniczy, groźny klimat…

I właśnie znów nawiązując do CDActionowego STALKERA przypomniałem sobie o najnowszej, „drugiej” częśći tej gry. Pamiętam dobrze post na głównej CDA z 2011 (chyba), gdzie był ukazany piękny zbiór grafik koncepcyjnych. Prawdę mówiąc, zakochałem się od razu – niespecjalne śledziłem losy tej gry, ale po czytaniu o wzlotach i upadkach GSC Game World znalazłem ostatnio bardzo smutne informcje. Studio miało się rozpaść, a prace nad STALKERem 2 miały zostać anulowane. Nie wiem, na ile jest prawdy w tej informacji, ale przeglądając inet, chyba będę zmuszony uwierzyć w tą informację.

Nie wiem dlaczego, ale jakoś ostatnio same „zonki” zdarzają się w poczciwych tytułach. To jakieś futurystyczne Call of Duty, tu upadek STALKERa… szlag… ale niestety – nic nie możemy poradzić.